Pewnego dnia spacerowałam wzdłuż klifów. Pogoda była wspaniała: Wiał chłodny wiatr i świeciło słońce. Nagle zauważyłam Seremię, która niedawno do nas dołączyła. Wyglądała na zagubioną. Podeszłam do niej i przywitałam się.
- Cześć Seremia!
- Dzień dobry Generale Lauren! - odpowiedziała.
- Wystarczy Lauren. - uśmiecham się - Szukasz czegoś?
- Tak właściwie, to... - zaczęła z zakłopotaniem.
- Tak...? - zachęciłam ją do kontynuowania.
- Miałam spotkać się w Wulkanie Cichym z Enerą, żeby poćwiczyć magię ognia, ale nie wiem, gdzie to jest, a ona powiedziała, żeby się nie spóźnić i teraz-
- Spokojnie, spokojnie. Zaprowadzę cię do wulkanu. - zapewniłam.
- Naprawdę? Dziękuję! - ucieszyła się Seremia.
- W takim razie ruszajmy!
Gdy dotarłyśmy na miejsce, przywitałam się z Enerą:
- Witaj En! Przyprowadziłam twojego Rekruta!
- Oh, dzięki, już zaczynałam się niepokoić. - odpowiedziała.
- No, zostawiam cię. Powodzenia! - pożegnałam się z Seremią i ruszyłam przed siebie.
<Enera? Seremia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz