Siedziałam nad morzem. Woda lekko uderzała o brzeg. Była ciepła i miła. Opowiadała historię. Historię, którą rozumiałam tylko ja. Wstałam. Słońce chyliło się ku zachodowi. Zebrałam dużą muszlę. Miała niebiesko- różowawy odcień. Nagle kogoś zobaczyłam.
<ktoś ze Sfory>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz